Historia Darii

  • Post author:
L

Historia Darii

Daria, 41 lat – samotna mama dwójki dzieci, która zamieniła rozpacz w siłę

Moja historia z miastenią gravis zaczęła się w wieku 35 lat, podczas wymarzonego urlopu na Zanzibarze. Ten wyjazd, który miał być najpiękniejszym czasem w życiu, zamienił się w koszmar. Nagle przestałam chodzić, mówić, miałam ogromne problemy z połykaniem. To był początek walki o każdy oddech i każdy krok.

Od tamtej pory spędziłam w szpitalu ponad 30 pobytów. Dziś jestem samotną mamą dwójki dzieci (w tym niepełnoletniej córki), którą wychowuję zupełnie sama. Miastenia zabrała mi bardzo wiele – małżeństwo, zdrowie, beztroskę – ale nie zabrała mi chęci do życia i do walki.

Codziennie toczę batalię o podstawowe czynności: wstanie z łóżka, umycie zębów, przygotowanie śniadania dla dzieci. Regularnie jeżdżę na fizjoterapię oddechową i ruchową, w nocy śpię podłączona do nieinwazyjnego respiratora, a w ciągu dnia połykam ponad 20 tabletek. Objawy nasilają się po każdym wysiłku i wraz z upływem dnia.

Mimo to nie poddałam się. Choroba nauczyła mnie, że nawet w najtrudniejszych chwilach można znaleźć sens i siłę. Dlatego od kilku lat aktywnie działam w Stowarzyszeniu „Kameleon” – zajmuję się marketingiem, prowadzę media społecznościowe, tworzę grafiki, piszę posty i pomagam organizować wydarzenia. To moja forma terapii i sposób, żeby pokazać innym: „skoro ja daję radę, to Ty też dasz”.

„Miastenia zabrała mi dużo, ale dała też coś bezcennego: świadomość, że potrafię być silniejsza, niż kiedykolwiek myślałam, i że moja historia może dawać nadzieję innym.”

Dziękuję wszystkim, którzy są przy mnie – szczególnie moim dzieciom i całej rodzinie „Kameleona”. To Wy dodajecie mi skrzydeł, nawet wtedy, gdy mięśnie odmawiają posłuszeństwa.

Z całego serca,
Daria ❤️